niedziela, 28 grudnia 2014

Serio, numer musicalowy nie był potrzebny...

Ot widziałam się z dawno nie widzianym wujostwem i Ciocia poczuła potrzebę by zatroszczyć się o mój stan cywilny. Czy aby narzeczony nie czai się za rogiem, czy może jednak jakieś dzieci w planach?
Od razu też pozwolę sobie zdementować plotkę, która może się narodzić. Gdybym w istocie założyła takie buty to pewnie skręciłabym nogę, kark, nerkę i całą resztę, nie mówiąc już o wchodzeniu na meble. Ale w hołdzie dla Catherine Zeta-Jones, postanowiłam się tak narysować.

Pozdrawiam,
Ania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz